ZA CHLEBEM i OGŁADĄ

Podzielmy się doświadczeniami zdobytymi na saksach.

Moderator: Ateison

Awatar użytkownika
admin
Administrator
Posty: 78
Rejestracja: pt paź 31, 2008 8:59 am
Kontaktowanie:

ZA CHLEBEM i OGŁADĄ

Postautor: admin » ndz lis 09, 2008 12:28 pm

Temat zacznę od dowcipu, który kiedyś gdzieś usłyszałem, a pasującym do tematu jak żaden inny.

Mówi żona do męża: Taki mało światowy jesteś brak ci ogłady, obycia w towarzystwie. Wyjedź może gdzieś poza granicę kraju nabierzesz ogłady, pewności siebie, nauczysz się języków, a może i parę groszy przywieziesz.
Tak też zrobił. Minęły 3 lata, mąż wraca do domu, staje w progu pięknie ubrany, dobrze przystrzyżony, pachnący markowymi perfumami z bukietem pięknych kwiatów. Żonę na widok swojego kochanego męża duma rozpiera, w myślach dziękuje Bogu, że taki pomysł jej podsuną, wita męża szerokim uśmiechem. Nagle czar prysł mąż przemówił: JUŻEM NAZAD W DOMU!!!


Tak właśnie często wyglądają wyjazdy naszych krajan na zachód Europy.

Potwierdzeniem niech będzie historia której to świadkiem byłem osobiście:

Lotnisko Gatwick pod Londynem oczekuje na lot do Polski, grupa młodych 25-30 lat ludzi (Polacy) dobrze wyglądających, sądząc po zachowaniu dobrzy znajomi rozmawiają śmieją się jest wesoło kulturalnie wszystko gra słowem Beverly Hills 90210.
Myślę tak właśnie powinna wyglądać polska młodzież.

W samolocie nasze "Beverly Hills" zaczyna się rozkręcać, słyszę brzęk kieliszków, po niespełna godzinie lotu następuje rozmiękczenie zaczynam słyszeć coraz głośniejsze K....a, C....j, P......a, itd.
Tuż przed lądowaniem jednej z kobiet z towarzystwa wzajemnej adoracji uczucia się zakropliły zatem zmuszona była do skorzystania z toalety, kiedy szła zastanawiałem się czy dojdzie o własnych siłach do celu , w związku z faktem, iż zabawiła tam dłuższą chwilę jej (jak domniemam bliski) kolega ruszył na ratunek. I tak mamy kolejne 15min dwie osoby w ubikacji, samolot zbliża się do lądowania stewardesa błagalnym głosem prosi o opuszczenie toalety bez skutku, w końcu wytaczają się z toalety obrzucając stewardesę epitetami, których nawet nie jestem w stanie powtórzyć. TRAGEDIA!!!

Przez pryzmat takich właśnie "zakażeń" jesteśmy oceniani.

aga

Re: ZA CHLEBEM i OGŁADĄ

Postautor: aga » wt lis 11, 2008 9:29 pm

Ble ble, a kto wspomni o tym, że masa ludzi wyjeżdża na zachód by nabrać doświadczenia oraz pewności siebie i w końcu by przywieźć "drobne" na start. Sama znam przynajmniej 5 osób które po powrocie otworzyły swoją działalność i prosperują już jakiś czas na 5+

matafix6
Posty: 20
Rejestracja: sob lis 29, 2008 12:25 pm
Kontaktowanie:

Re: ZA CHLEBEM i OGŁADĄ

Postautor: matafix6 » ndz lis 30, 2008 4:05 pm

Fakt faktem że większość po powrocie się nie zmienia ,,JUŻEM NAZAD" to chyba cytat naszej pierwszej ex ex damy a dokładnie wypowiedziała te słowa na Okęciu po przylocie od jakiegoś sławnego fryzjera z Paryża

Awatar użytkownika
Smutna
Posty: 29
Rejestracja: wt lis 25, 2008 9:24 pm
Kontaktowanie:

Re: ZA CHLEBEM i OGŁADĄ

Postautor: Smutna » pn gru 15, 2008 8:30 am

aga pisze:Ble ble, a kto wspomni o tym, że masa ludzi wyjeżdża na zachód by nabrać doświadczenia oraz pewności siebie i w końcu by przywieźć "drobne" na start. Sama znam przynajmniej 5 osób które po powrocie otworzyły swoją działalność i prosperują już jakiś czas na 5+

ale co ma ten fakt do tego ze polacy to chamy i chamami będą :roll: :roll:
Sama byłam świadkiem nie jednej takiej sytuacji,no w UK,w pewien sobotni wieczór w pubie,anglicy przyszli sobie spokojnie posiedziec wypic piwko,grali w piłkarzyki,nie wychodziło im to za bardzo,nie owijając w bawełnę grali jak cioty,ale co komu do tego,ale znalazło sie paru takich polaczków co to pokazać muszą,i wyjechali z tekstem:my wam pokażemy co polacy potrafią,dorwali się do maszyny,grali ostro,az w koncu rozwalili automat i zaczepiali anglików,ot tak bo im się pewnie chciało przypomnieć jak to w remizie bywało nie :lol: :lol:
a ze bylam troche podpita podeszlam do nich i powiedzialam zeby nastepnym razem nie mowili ze pokaza co polacy potrafia,bo w ten sposob obrazają cały naród,a nie wszyscy sa takimi dupkami jak oni,to i mi sie jeszcze dostało pare bluzgów :shock:

gośc

Re: ZA CHLEBEM i OGŁADĄ

Postautor: gośc » ndz gru 28, 2008 10:29 pm

aga pisze:Ble ble, a kto wspomni o tym, że masa ludzi wyjeżdża na zachód by nabrać doświadczenia oraz pewności siebie i w końcu by przywieźć "drobne" na start. Sama znam przynajmniej 5 osób które po powrocie otworzyły swoją działalność i prosperują już jakiś czas na 5+

Ja jestem przykładem osoby która nie wyjechała za granice żeby założyć własną firmę ,zrobiłam to w Polsce i prosperuję na 6+ :lol:

Polscott_Szkocja
Posty: 124
Rejestracja: wt mar 24, 2009 7:30 pm
Lokalizacja: Scotland
Kontaktowanie:

Re: ZA CHLEBEM i OGŁADĄ

Postautor: Polscott_Szkocja » wt mar 24, 2009 8:11 pm

Witam , coz ja jestem wrednym emigrantem .Choc czy ob.UE moze byc emigrantem na terenie UE ?
Ok powiedzmy ze tak .Wyjechalem z tego raju nad Wieprzem okolo 5 lat temu :lol: Mieszkam w duzym miescie w Szkocji w moim miescie na dzien dzisiejszy jest 24 000 polakow ( tyle co krasnystaw) ;) sa 3 polskie puby ,3 polskich ksiezy :lol: bo jakby inaczej :roll: mase osrodkow kulturalnych ,6 basenow,lotnisko itd w okolicach mego miasta jest 6 industriali ! co tydzien mozna znalezc okolo 1000 ofert pracy ( teraz juz to spada z wiadomego wzgledu ) to chyba na tyle co do nowego mego miasta !

Urodzilem sie w Krasnymstawie ,uczylem ,pracowalem ( do czasu) zylem w tym ''raju'' stworzonym przez Jakubca i Kmicica :lol: do momentu ,az nie mialem co dac dzieciom jesc ! do czasu az nie mialem juz na prad , do czasu az przestano mnie uwzgledniac na liscie w zeszycie w miejscowym sklepiku :) no mowie raj nie z tej ziemi ! Na ta chwile juz po takim okresie czasu czlowiek chce pamietac te dobre chwile ...szukam i szukam i szukam w pamieci ..i szukam - znalazlem :o kilka :lol: dobre i to . Czasem z tesknoty moze ( w sumie nie ma za czym ) ale niech bedzie czytam co pisza ''dobrego'' o tym miescie w gazetach , na portalach itd .Dzis postanowilem sprawdzic oferty pracy w Krasnymstawie , a tak z ciekawosci :lol: slownie 4 ...kurde normalnie sie pakuje i wracam ! szal ! hahahahahaa po co zatem Rzepka siedzi w urzedzie pracy ..po co urzad pracy jak nie ma pracy :lol: chyba zeby dac prace tym co tam pracuja :lol:
przejrzalem se nazwiska w urzedach i co widze ? po 5 latach te same ino zaminieli sie stolkami :lol: ale nazwiska te
same :roll: to jest postep ! gratulacje dla wyborcow w Krasnymstawie ..a moze juz ich nie ma ..moze juz wszyscy sa w Irlandi :mrgreen: a ja mialem nadzieje ,ze ludzie madrzeja po czasie ..a gdzie tam - jest takie miejsce na ziemi w polsce gdzie ludzie nie madrzeja ...Krasnystaw .

A teraz co do emigracji ... i propagandy anty polskiej , anty emigracyjnej ..obiegowa opinia jest taka ;
kazdy co wyjechal to zul ! zlodziej,szubrawiec,lewus,nieudacznik ooo wlasnie nieudacznik ! a same udaczniki zostaly .
To ja bym chcial zobaczyc tych udacznikow tutaj :lol: jak by se poradzili w nowym kraju , nowy jezyk ,obyczaje itd -pokazcie prosze co potraficie . Wiekszosc polakow tutaj ciezko pracuje , nie mowie ,ze nie ma ''czarnych owiec'' bo one wszedzie sa ! w kazdym narodzie i we wszystkich krajach .Ale kto najbardziej kopnie polaka - no .... no polak .
Serial Londynczycy - paszkwil antypolski , wyjechani-paszkwil zero prawdy ..mam wymieniac dalej ! no chyba nie musze ...w londynczykach pokazuje sie polakow jako zlodziej , handlarzy narkotykow , zlodziej , kobiety polskie jako prostytutki - oni wam pokazuja to co wy chcecie zobaczyc ! nie koniecznie to jak jest naprawde !

w UK jest 1.700.000 polakow ..w samej szkocji 890 000 ... na calej wyspie lacznie z irlandia - 2.200.000 policzmy inne kraje ; Belgia , Holandia,Szwecja ,Norwegia ,Wlochy,Francja - jak nic wyjdzie okolo 4 000 000 ..a ile wam mowia ,ze wyjechalo :lol: ze okolo 1,5 mln co :lol: ostatni tam zgasi swiatlo .
Tam jest twoj dom gdzie serce twoje . - polski klan ,zarejestrowany legalnie dzialajacy -POLSCOTT`S...a Kteling byl z Elgin :) polski szkot :)

Gollum
Posty: 13
Rejestracja: wt kwie 06, 2010 11:09 am
Kontaktowanie:

Re: ZA CHLEBEM i OGŁADĄ

Postautor: Gollum » śr kwie 07, 2010 7:50 pm

Mnie też się zdarzyło pół roku pracować za granicą. Najpierw 15 lat w Polsce, aż boss dostał prikaz; zwolnić pięć osób. Padło na mnie. Potem pracowałem u oszusta, który – gdy zainteresowałem się, dlaczego odprowadzana przezeń zaliczka na poczet podatku dochodowego jest tak podejrzanie niska – natychmiast mnie zwolnił. Najbardziej boli, że ten oszust to dobry znajomy ze studiów, któremu ja osobiście umożliwiłem rozwój interesu.
Uruchomieni natychmiast wszelcy znajomi na stanowiskach zawiedli. Oprócz jednego, który zrobił co mógł, ale niestety, mógł niewiele. Zostałem bez środków do życia. Poszedłem zarejestrować się do Urzędu Pracy. Skoro nie chcą mnie w wyuczonym zawodzie, to się przekwalifikuję. Na przykład na grafika komputerowego. Ale biurwa zajmująca się poradnictwem z wyższością stwierdziła, że to nie dla mnie. Bo aby dostać się na ten kurs, trzeba mieć komputer w małym palcu.
Przeglądając oferty kursów dla akwizytorów, sekretarek czy kasjerów, zauważyłem kurs spawacza. Natychmiast stanęły mi przed oczyma targi pracy sprzed kilku miesięcy, gdy Finlandia, Wielka Brytania, Norwegia, Holandia a nawet Estonia zapraszały polskich spawaczy do pracy w stoczniach i płaciły im ciężkie pieniądze. To ja chcę ten kurs! Pani jeszcze bardziej wyniosłym głosem odrzekła, że na to nie mam najmniejszych szans, bo nigdy nie pracowałem w podobnym zawodzie.
Ach ty k***! Nie potrafisz mi pomóc, choć to twój obowiązek, to pomogę sobie sam! W dwie godziny później miałem już zaklepany kurs spawacza. W Jędrzejowie. Z noclegiem, tanim wyżywieniem i trwający nie trzy miesiące, ale dwa tygodnie. Bo tam kursant nie dzieli spawarki z kilkoma innymi, lecz ma maszynę tylko dla siebie i może ćwiczyć do woli. Do woli, czyli bite dziesięć godzin dziennie. Co wiedziałem o spawaniu? Że istnieje i niewiele więcej. Że można metal topić płonącym gazem albo prądem. Roztopiony metal stygnie i zespala dwa kawałki w jeden.
Kilka godzin męczyłem się z maską na twarzy, nie mogąc opanować odpowiednio powolnego ruchu ręki. Potem się dowiedziałem, że strojący za mną instruktor kręcił głową, że nic ze mnie nie będzie, a właściciel szkoły już chciał mi oddać zapłacone pieniądze i życzyć powodzenia w innym zawodzie. Ale załapałem! Po dwóch tygodniach egzaminator Instytutu Spawalnictwa w Gliwicach stwierdził, że posiadam umiejętności wymagane od spawacza metodą MIG/MAG. Dostałem błękitną książeczkę potwierdzającą w kilku językach moje kwalifikacje spawacza, ważną na całą Europę.
Ale nie pojadę przecież od razu za granicę. Owszem, uprawnienia mam, ale wiem, że niewiele umiem. Najpierw poduczę się w kraju. Najlepiej w jakiejś stoczni. No to jadę do Trójmiasta. Stocznia Gdańska, czyli kolebka, nabrała Rosjan, Ukraińców, Hindusów, Chińczyków i przedstawicieli innych nacji, Polaków nie chce. Ale Stocznia Gdynia bierze. Poszedłem do majstra. Ten chce mnie sprawdzić. Próbki spawania udały się, bierze mnie. Ale obalił mnie lekarz.
Przyjął mnie zakład obróbki metali, pół godziny jazdy rowerem od domu. Przez tydzień jadę na pilniku. Wygładzam brzegi różnych elementów. Każdy przez to przechodził, to nie protestuję. Potem trochę rozwiercam otwory frezem i fazuję ich brzegi. Ale kiedy zamiast spawarki dostałem pędzel do malowania najpierw maszyny potem fabrycznej bramy – wściekłem się. Poszedłem się zarejestrować w biurach pośrednictwa. Jedno gotowe mnie wziąć natychmiast do Danii jako szefa grupy glazurników (bo samodzielnie ułożyłem w domu coś koło 5 metrów kwadratowych terakoty), gdybym lepiej znał angielski. Drugie może mnie w każdej chwili zabrać do Hiszpanii. W każdej chwili to znaczy jutro lub za dwa lata. Trzecie bierze do Holandii. Za godzinę mam telefon: wyjazd do Holandii w niedzielę. Jest godzina 13 w piątek. Mam trzy godziny na odwołanie w Urzędzie Pracy terminu mojemu wizyty u doradcy zawodowego i założenie konta walutowego, by bank mnie nie oszukał przeliczając euro na złotówki po swoich zbójeckich kursach.
Ale w urzędzie pracy nie istnieje taka opcja, że nie mogę stawić się na spotkanie, bo akurat znalazłem pracę. Przerażona urzędniczka obiegła kilka pokojów zanim przyszła z rozwiązaniem problemu. Oto muszę napisać pismo, którego treść w wolnym tłumaczeniu znaczy: odpier*** się ode mnie, nie ma ochoty przychodzić na żadne spotkania, a tym bardziej nie mam ochoty szukać pracy.
W biurze dowiedziałem się, co mnie czeka. Praca koło Tilburga w zakładzie produkującym izolacje termiczne do rurociągów gazu płynnego. Prościutkie spawanie, więc sobie poradzę. Mieszkał będę w byłym klasztorze, zamienionym na hotel dla Polaków. Do roboty będę dojeżdżał rowerem, jak większość Polaków w Holandii i Holendrów. Stawka 9,70 euro za godzinę. No, to całkiem przyzwoicie, zważywszy że w Polsce miałem mniej, i to nie euro, ale złotówek.
W poniedziałek rano byłem już w Holandii. Dostałem służbowy rower, kwaterę i wydruk internetowej mapki, jak mam jechać do pracy, łącznie z podaniem długości co do metra. Coś koło 9 km.
Zrobiłem też pierwsze zakupy. Drogo jak cholera. Nie wszystko, bo cukier tańszy niż w Polsce, a piwo znacznie tańsze. Światowej klasy Amstel coś koło pół euro za puszkę, a są i mniej znane, choć wcale nie gorsze po 30 centów. A sos tabasco, w Polsce kosztujący ponad 10 zł, tam jest po euro.
A następnego dnia do roboty. Majster, jeden z trzech Holendrów w fabryce – kierownik to Turek a reszta to Polacy) mnie spisał i dał pod opiekę specom. Początkowo szło jak krew z nosa, bo ja się dopiero tu uczyłem spawania. Ale się nauczyłem. Kierownik, wiedząc, ze w każdej chwili może na moje miejsce mieć znacznie lepszych, gdy przyszła moja kolej na powrót do kraju, powiedział, że za dwa tygodnie on chce mnie widzieć z powrotem! Chyba nigdy nie czułem się tak dumny jak wtedy. Wróciłem i tak przesiedziałem w Holandii pół roku.
Wykończył mnie kryzys. Ekipa spawaczy w zakładzie, która z dwóch w ciągu pół roku rozrosła się do pięciu, znów wróciła do dwóch. Nie dostałem zaproszenia z powrotem; pozostali dwaj arcymistrzowie. Zrobiłem uprawnienia na spawanie metodą TIG, dwa miesiące pisałem i wysyłałem CV – bez efektu. W końcu przyjęła mnie stara znajoma, która odmówiła szefowi wręczenia mi wypowiedzenia. I jestem u niej już rok.
Co przywiozłem z Holandii oprócz paru tysięcy euro i tyluż zdjęć z Amsterdamu, Hagi, Bredy, `s-Hertogenbosch, Hilvarenbeek i paru innych miejsc? Fascynację tym krajem (zwłaszcza XVII wiekiem i współczesnością). Jestem na etapie pisania książki na temat moich holenderskich wspomnień. Jeśli zauważycie kogoś z dużymi sprawunkami w markecie, że w kolejce do kasy przepuszcza stojących za sobą klientów, mających jedną lub kilka rzeczy, to z dużą dozą prawdopodobieństwa będę to ja. Mnie Holendrzy tak przepuszczali, to i ja ten zwyczaj próbuję wprowadzić w Polsce.

Awatar użytkownika
Ateison
Posty: 153
Rejestracja: wt lut 03, 2009 6:52 pm
Kontaktowanie:

Re: ZA CHLEBEM i OGŁADĄ

Postautor: Ateison » śr kwie 07, 2010 9:16 pm

Hallo Gollum

Wychodze z założenia iż szkoła niebyła twoim ulubionym miejscem.Gdybyś posiadał stosowne wykształcenie to startowałbyś w konkursach anie uzależniony był od humoru i łaski Polskich urzedników i urzędniczek w Mieście Krasnystaw.Co wcale nie zmienia faktu,że niejesteś osobą z kulturom.Moje doświadczenia z "pakietu emigracji" kierowane były zawsze tylko turystyką poznawczą a nie zarobkową.Ale nie o tym chce napisać tylko tym,że nic tak naprawde te wyjazdy Ci nie dały.
Chcesz napisać książke lub tomik opowiadań(forma dziennika) "wspomnienia spawacza(emigracja zarobkowa w Holandii"
Czy nielepiej było tamten czas wysokiej koniuktury gospodarczej wykorzystać na inwestycje w tco już masz.
Nie chce byś poczuł sie urażony bo takiej chęci niemam,ale moim zdaniem zawaliłeś sprawe w najlepszym momencie,zamiast szukać uparcie finansów tutaj,to pojechałeś niewiadomo gdzie robić byle niewiadomo co i mieszkać byle gdzie.
Data twojego porotu do Miasta była Ci juz znana już,ale jeszcze nie wiedzialeś dokładnie kiedy.Zarobiłeś kilka tysięcy € i...
I dalej jesteś w tym czym byłeś tyle,że od czasu twojego wyjazdu globalny rynek sie zapadł co nieomineło tego miasteczka.Globalni inwestorzy zamrozili swoje inwestycje co zaskutkowało wycofaniem gotówki z rynku.Brak gotówki zwalnia popyt,spada podaż,koszty rosną.Życie drożeje
A teraz moja osobista skromna puenta:
;) Myśle,że masz za za miekkie serce i za bardzo zaufałeś ludzim którzy potem Ciebie zawiedli,i nigdy niedopuśc do sytuacji by taka sytuacja mogła sie powtórzyć.Jeśli idzie o przemyslenia moje co do twojej emigracji to naprawde niema sie czym chcwalić.Gdybyś nam tutaj zaprezentował dokonania swoje na ziemi Krasnostawskiej typu,otworzyłem firme,założyłem hodowle,wykułem pomnik etc...Masz moje pełe poparcie.
Pozdrawiam
Załączniki
PIC_1121.JPG
PIC_1121.JPG (146.95 KiB) Przejrzano 3576 razy
Przepraszam za błędy ortograficzne spowodowane moją dysortografią.

KUNG FU PANDA
Posty: 116
Rejestracja: czw gru 18, 2008 4:44 pm
Kontaktowanie:

Re: ZA CHLEBEM i OGŁADĄ

Postautor: KUNG FU PANDA » śr kwie 07, 2010 9:35 pm

Panie moderator Ateison z ogromnym zainteresowaniem czytałem posta Golluma, który ładnie i składnie opisał swoje doświadczenia życiowe nikogo przy tym nie urażając, natomiast twoje wypowiedzi są lakoniczne i pełne nienawiści, dodatkowo mam wrażenie, że to nie gollum'owi brakuje wykształcenia.

Praca na obczyźnie uczy pokory ..... może i ty panie Ateison będziesz miał okazję pospawać w Holandii...

Awatar użytkownika
Ateison
Posty: 153
Rejestracja: wt lut 03, 2009 6:52 pm
Kontaktowanie:

Re: ZA CHLEBEM i OGŁADĄ

Postautor: Ateison » czw kwie 08, 2010 4:00 pm

Panie moderator Ateison z ogromnym zainteresowaniem czytałem posta Golluma, który ładnie i składnie opisał swoje doświadczenia życiowe nikogo przy tym nie urażając, natomiast twoje wypowiedzi są lakoniczne i pełne nienawiści, dodatkowo mam wrażenie, że to nie gollum'owi brakuje wykształcenia.

Praca na obczyźnie uczy pokory ..... może i ty panie Ateison będziesz miał okazję pospawać w Holandii...


Niesądze by moje wypowiedzi były pełne nienawiści.Każdy z Nas jest osoba pełonoletnią posiadająca takie same niezbywalne prawa obywatelskie.Mój przedmówca posiada łatwość w posługiwaniu sie słowem jak i stylem budowania zdań,co mi odpowiado.Powiem Ci w sekrecie,że teżbyłem w Angli ale na urolopie ;) Gdyż już w szkole podstawowej zorientowałem się ,że zasady gry mogą sie zmienić w jej trakcie.
Jeśli o mnie idzie to mogę powiedzieć tak,osobiście zamknąłym ów temat bo nie za bardzo ludzie czytać posty ludzi którzy zbierali truskawki,podcierali tyłki starym babkom,sortowali zabite kurczaki,zbierali szparagi i podnosili statystyki kryminalne!A może to ostatnie to temat tabu w Polsce?
Qui pro quo-ty mi coś powiesz ja Ci coś powiem.To typowy dialog,wymiana argumentów,wolność słowa.
Przepraszam za błędy ortograficzne spowodowane moją dysortografią.


Wróć do „EMIGRACJA KRASNOSTAWSKA CZYLI JAK JAŚKO JOHNEM ZOSTAŁ”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość