Dobry dowcip

Dowcipy, gagi, zabawne sytuacje - czyli wszystko to co może poprawić nam samopoczucie.

Moderator: Ateison

007
Posty: 28
Rejestracja: śr lis 12, 2008 9:41 pm
Kontaktowanie:

Re: Dobry dowcip

Postautor: 007 » sob gru 13, 2008 5:22 pm

Jak rozpoznać niedźwiedzia:

Jak drażnisz niedźwiedzia, on cie goni ty uciekasz. Wchodzisz na drzewo. Niedźwiedź stoi i uderza łapą by cie zwalić - jest to niedźwiedź Brunatny

Jak drażnisz niedźwiedzia, on cie goni ty uciekasz. Wchodzisz na drzewo. Niedźwiedź zaczyna za tobą wchodzić - jest to niedźwiedź Grizzly

Jak drażnisz niedźwiedzia, on cie goni ty uciekasz. W okolicy nie ma drzew - jest to niedźwiedź Polarny.

Jesli kopniesz niedzwiedzia a on zamiast Cie gonic sie rozpłacze to to jest miś Koralgol - największa ciota wśród niedźwiedzi



Ojciec ma 2 synow (blizniaki), pesymiste i optymiste. na urodziny kupil pesymiscie, swojemu pupilowi komputer. Optymiscie (niezbyt go lubi) obrzucil pokoj gnojem. Pozniej przychodzi do pokoju pesymisty, a ten siedzi przed kompem i mowi "o nie na pewno bede miec wirusa, zawiesi sie", ojciec poszedl do pokoju optymisty a ten przerzuca gnoj i mowi "gdzies tu musi byc ten konik".
tylko zdechłe ryby płyną z prądem ;)

007
Posty: 28
Rejestracja: śr lis 12, 2008 9:41 pm
Kontaktowanie:

Re: Dobry dowcip

Postautor: 007 » pt gru 19, 2008 7:22 pm

Kowalscy przychodzą na impreze do sąsiada. Na miejscu okazuje się że to sex zbiorowy.
Kowalscy sobie myślą: "a co będziemy gorsi"
Rozbierają się i gaszą światła. Mija 5-10min i nagle Kowalski zapala światło i krzyczy:
Stać! K***a! Stać!
Trzeba ustalić jakieś zasady! Ja już trzeci raz z rzędu ROBIĘ LODA!


Elegancko ubraną panią zaczepia żebrak prosząc o pomoc finansową:
- Od kilku dni nic nie jadłem...
- Mój Boże - mówi pani z zazdrością - Chciałabym mieć tak silną wolę ...


W biurze pyta kolega kolegi:
- Co wycinasz z gazety?
- Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie...
- I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem?
- Schowam do kieszeni!


Mąż wchodzi na wagę łazienkową i z całej siły wciąga brzuch. Żona patrzy na to z politowaniem i pyta:
- Myślisz jałopie, że ci to pomoże?
- Oczywiście, że pomoże. Tylko w ten sposób mogę zobaczyć ile ważę.


Policjant zatrzymuje samochód:
- Siódmy raz pana zatrzymuje i siódmy raz gubi pan ładunek! - mówi do kierowcy.
- A ja siódmy raz panu powtarzam ze jest zima a ten samochód to piaskarka.


Przychodzi krasnoludek do apteki.
- Jest aspiryna?
- Jest.
- To poproszę jedną.
- Zapakować?
- Nie. Dziękuję. Poturlam sobie.


Jasio jeździ nowym rowerem na około domu po 5 min krzyczy do mamy:
-mamo jeżdżę bez 1 ręki.
Po 20 min krzyczy do mamy:
- mamo jeżdżę bez 2 rąk.
Po 5 min krzyczy do mamy:
- mamo jeżdżę bez zębów.
tylko zdechłe ryby płyną z prądem ;)

007
Posty: 28
Rejestracja: śr lis 12, 2008 9:41 pm
Kontaktowanie:

Re: Dobry dowcip

Postautor: 007 » pt gru 19, 2008 7:27 pm

Żona wróciła od fryzjera, ubrała się w najlepszą sukienkę i tak pokazała się mężowi:
- I co o mnie sądzisz?
- Szczerze?
- Szczerze.
- Jesteś plotkara i źle gotujesz.


Szefie, dostanę podwyżkę?
- W żadnym wypadku!
- Taaa, bo powiem innym, że dostałem...!


Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykańskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
-Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są
słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć"
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
-Patrick Henry, 1775 w Filadelfii.-Bardzo dobrze Suzuki.
A kto powiedział:-"Państwo to ludzie,ludzie nie powinni więc ginąć"
Znowu wstaje Suzuki:
-Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
-Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańską historię lepiej do was!
W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept:
-Pocałuj mnie w dupę pieprzony Japończyku!
Kto to powiedział? -krzyknęła nauczycielka, na co Suzuki podniósł rękę i bez czekania wyrecytował:
-Generał McArthur, 1942 w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.
W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept:
-Rzygać mi się chce!
-Kto to był? -wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział
-George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział - Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka:
-To już koniec. Kto tym razem?
-Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu -odparł Suzuki bez drgnienia oka.
Na to inny uczeń wstał i krzyknął:
-Suzuki to kupa gówna!
Na co Suzuki:
-Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku.
Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy otwierają się drzwi i wchodzi dyrektor:
-Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
Na co odpowiada Suzuki:
-Kaczyński do wicepremiera Leppera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2007 roku.

Niedźwiedź szaleje w lesie... strasznie podniecony, wszystko co się rusza ma
zamiar grzmocić. Wiewiórka schodzi sobie z drzewa, ten dopada do niej, łapie
ją za szyję i dawaj, ale to mu nie wystarcza... zza krzaków wychyla się
lisica, dopada do niej i zaczyna gwałcić.
W pewnym momencie lisica krzyczy "och niedźwiedziu, jaki z ciebie wspaniały
kochanek, jakiego masz ogromnego i owłosionego pisiora", a niedźwiedź robi
głupią minę i myśli: O rany...! Nie zdjąłem wiewiórki!
tylko zdechłe ryby płyną z prądem ;)

007
Posty: 28
Rejestracja: śr lis 12, 2008 9:41 pm
Kontaktowanie:

Re: Dobry dowcip

Postautor: 007 » ndz sty 11, 2009 1:54 pm

Seryjny morderca ciagnie kobiete do lasu. Kobieta krzyczy przerazona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo sie boje!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedziec? Bede wracal sam...

Przychodzi facet do pracy pobity, podrapany itd. Kumpel go pyta:
- Kto ci to zrobil ?
- Zona...
- Zona? Za co !?
- Powiedzialem do niej "ty".
- I za to cie pobila? A jak dokladnie powiedziales ?
- Ona mówi do mnie "juz sie nie kochalismy ze dwa lata..."
A ja do niej:
- Chyba ty...


Wraca Jasio ze szkoly i pierwszym pytaniem jakim strzela w rodziców jest :
- Co to znaczy "robic loda"
Rodzice, którzy juz dawno uzgodnili, ze beda odpowiadac na kazde "trudne"
pytanie ( bo po co ma dziecko szukac odpowiedzi na podwórku ), spojrzeli
porozumiewawczo na siebie i mama mówi
- Widzisz "robic loda" to brac penisa do buzi.
Na to ojciec
- Jakie brac, jakie brac...DAWAC. Syna przeciez mamy!


Idą sobie dwa koty przez pustynię
mija godzina... druga... trzecia...
w końcu jeden kot mówi do drugiego:
- dziewczyna lekkich obyczajów staaaaaaaary, nie ogarniam tej kuwety!!


Jasiu pisze list do Świętego Mikołaja:
- Mikołaju przynieś mi braciszka.
Mikołaj odpowiada.
- Przyślij mi mamusie.


Emerytowana nauczycielka obładowana zakupami idzie ulicą. Nagle z piskiem opon podjeżdża nowiutki mercedes:
- Proszę pani! Pamięta mnie pani?! To ja, pani uczeń! Podwiozę panią!
- Och Adasiu, poznałeś mnie po tylu latach?
- Nie, panią nie, ale pani płaszczyk tak!


W sklepie:
-- A jest wódeczka?
- A jest osiemnaście lat?
-- A jest koncesja?
- O masz, zażartować nie można...
tylko zdechłe ryby płyną z prądem ;)

traworek
Posty: 1
Rejestracja: pt sty 23, 2009 5:04 pm
Kontaktowanie:

Re: Dobry dowcip

Postautor: traworek » pt sty 23, 2009 5:16 pm

Przychodzi matka z dzieckiem do sklepu, dziecko szarpie matkę za rękaw i mówi:
- Mamo, mamo chce mi się jeść i pić.
Obok stoi facet i doradza:
- Niech mu pani kupi arbuza to zje i się napije.
Na to matka:
- Zwal se pan konia nogami, to se pan poruchasz i potańczysz" :D:D:D

JAGODA686

:)

Postautor: JAGODA686 » ndz sty 25, 2009 3:00 am

POKLOCILI SIE TRZEJ BOHATEROWIE,KTORY WIECEJ WODY NA SWOIM PRZYRODZENIU PRZENIESIE.ALOSZA POPOWICZ POWIESIL WIADRO,PRZESZEDL 5 METROW I UPADL.DOBRYNIA NIKITOWICZ POWIESIL TRZY WIADRA,PRZESZEDL 20 METROW I UPADL.ILIA MUROWIEC POWIESIL KOROMESLO,PO TRZY WIADRA A KAZDEJ STRONY I POSZEDL.KOLEDZY CZEKAJA NA NIEGO DZIEN,DWA,TYDZIEN,W KONCU POSTANOWILI GO POSZUKAC.IDA,IDA,MINAL TYDZIEN,NAGLE WIDZA,LEZY ILIA MUROWIEC MARTWY POD DRZEWEM A NA DRZEWIE SIEDZI SLOWIK-ROZBOJNIK I SMIEJE SIE DO ROZPUKU.ALOSZA I DOBRYNIA DO NIEGO Z PRETENSJA"CO TAK RZYSZ?!NASZ KOLEGA LEZY MARTWY A TY ZACHOWUJESZ SIE JAK IDIOTA!!" NA CO SLOWIK"TA...JESZCZE TAK KRETYNSKIEJ SMIERCI NIE WIDZIALEM!PATRZE,IDZIE ILIA MUROWIEC,NIESIE NA CH...KOROMYSLO Z WIADRAMI.NAGLE..TRACH!!!KOROMESLO NA POL I CH...W LEB!!!! :lol:

007
Posty: 28
Rejestracja: śr lis 12, 2008 9:41 pm
Kontaktowanie:

Re: Dobry dowcip

Postautor: 007 » wt lut 03, 2009 10:14 pm

Według najnowszych badań przeprowadzonych przez międzynarodowych
psychologów są dwie główne przyczyny, dla których mężczyźni spędzają
wieczory w knajpie:
1) Nie mają kobiety
2) Mają kobietę
>

> Jaka jest definicja odważnego mężczyzny?
> To facet, który wraca zalany w trupa do domu, przy tym koniecznie
> pokryty na całym ciele szminką różnych kolorów, pachnący damskimi perfumami, i
> który podchodzi do żony, daje jej soczystego klapsa w tyłek, a
> potem mówi:
> - Ty jesteś następna, grubasku...

>
> Mąż i żona jadą przez wieś samochodem. Nie odzywają się do siebie, bo są
> świeżo po kłótni. Nagle żona spostrzega stadko świń i pyta
> pogardliwie męża:
> - Twoja rodzina?
> - Tak, teściowie!
>

> Koleś postanowił się żenić, idzie rozmawiać ze swoja matką:
> - Mamo, zakochałem się i będę się żenił, ona też mnie kocha i będzie nam
> wspaniale.
> - Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać.
> - To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty
> zgadniesz, która jest moją wybranką.
> - Niech i tak będzie.
> Następnego dnia typ przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na
> kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się
> chwilkę
> - To ta ruda pośrodku.
> - Dokładnie. Skąd wiedziałaś?
> - Bo juz mnie wkurwia!

>
>
> Facet zobaczył na ulicy kobietę z idealnymi piersiami. Podbiegł do niej
> i spytał się:
> - Czy dasz mi jedną ugryźć za stówę?
> - Wal się pan!
> - To może za tysiąc?
> - Nie jestem dziwką!
> - A za 10.000 zł?
> Kobieta pomyślała sobie, że to spora sumka i warto ją zdobyć.
> - Dobrze, ale nie tu. Poszli w ciemny zaułek, gdzie kobieta rozebrała
> się od pasa w górę pokazując najpiękniejsze piersi na świecie. Facet zaczął je lizać,
> pieścić, ssać i całować, ale nie gryzł. W końcu zniecierpliwiona kobieta
> powiedziała:
> - To ugryzie pan czy nie?!
> - Nie, trochę drogo...


> - Jaka jest w Polsce kara za pedofilię?
> - Przeniesienie do innej parafii!

>
> Kawiarnia, młoda piękna kobieta popija kawę, nagle podchodzi do niej
> zalany lump, podpiera się na krześle, chwieje się i mówi do kobiety:
> - Bardzo mi się spodobałaś, nie spierdol tego.
>
> Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona. Żona mówi:
> - No weź, puść mnie na chwile, teraz ja sobie posurfuje po
> internecie...
> A mąż na to:
> - No żesz kurwamać! Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki jak zmywasz
> naczynia?!

>
> Lekarz telefonuje do pacjenta:
> - Mam dla pana dwie wiadomości, jedną dobrą, drugą złą. Którą chce pan
> najpierw usłyszeć?
> - Dobrą.
> - Zostało panu 7 dni życia.
> - A zła wiadomość?
> - Nie mogłem się do pana dodzwonić od sześciu dni.
>
>

Blondynka u doktora:
> - Niech mi pan pomoże! Trzmiel mnie użądlił!
> - Spokojnie, zaraz posmarujemy maścią...
> - A jak go pan doktor złapie? Przecież on już poleciał!
> - Nie! Posmaruję to miejsce, gdzie panią użądlił!
> - Aaaa! To było w parku, przy fontannie, na ławce pod drzewem.
> - Kretynko! Posmaruję tą część ciała, w którą cię uciął!
> - To trzeba było od razu tak mówić! W palec mnie użądlił. Boże,
> jak to boli!
> - Który to konkretnie?
> - A skąd mam wiedzieć? Wszystkie trzmiele wyglądają podobnie...

>
>
tylko zdechłe ryby płyną z prądem ;)

007
Posty: 28
Rejestracja: śr lis 12, 2008 9:41 pm
Kontaktowanie:

Re: Dobry dowcip

Postautor: 007 » sob mar 07, 2009 2:05 pm

Jak spędzają czas emeryci w różnych krajach?
W USA - z butelką whisky cały dzień na rybach.
We Francji- z butelką wina cały dzień z panienkami.
W Polsce - z butelką moczu cały dzień w przychodni

color=#800040]Jak pijemy:
- Anorektyk - nie zagryza.
- Egzorcysta - pije duszkiem.
- Grabarz - pije na umór.
- Higienistka - pije tylko czystą.
- Ichtiolog - pije pod śledzika.
- Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie.
- Ksiądz - pije na amen.
- Laborant - pije, aż zobaczy białe myszki.
- Lekarz - pije na zdrowie.
- Matematyk - pije na potęgę.
- Ornitolog - pije na sępa.
- Pediatra - po maluchu.
- Perfekcjonista - raz, a dobrze.
- Pilot - nawala się jak messerschmit.
- Syndyk - pije do upadłego.
- Tenisista - pije setami.
- Wampir - daje w szyję.
- Wędkarz - zalewa robaka.
- Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich - piją, tańczą i haftują. [/color]

Przychodzi babeczka do mięsnego, przygląda się mrożonym kurczakom.
Wybiera,przekłada, miesza lecz nie znajduje dostatecznie dużego.
Woła ekspedientkę.
Jutro będą większe?
Nie, dziewczyna lekkich obyczajów, nie będą. Są martwe.


Teściowa do zięcia:
- Dziś w radiu puścili przebój mojej młodości!
- "Bogurodzicę"?!

Zakonnica zadaje dzieciom zagadkę:
- Jest rude, ma puszysty ogon, skacze po drzewach i je orzechy. Co to...?
Zgłasza się Jasio,
- Na 99% jest to wiewiórka, ale jak znam siostrę to może to być Jezus...
tylko zdechłe ryby płyną z prądem ;)

007
Posty: 28
Rejestracja: śr lis 12, 2008 9:41 pm
Kontaktowanie:

Re: Dobry dowcip

Postautor: 007 » ndz mar 29, 2009 8:20 pm

Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:
- Rozbieraj się i do łóżka!
Żona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał... Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz-dwa pozbył
się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z głowami i
pokazuje: - Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!


Dla mężczyzny rozebrać i nie przelecieć, to jak dla kobiety przymierzyć i
nie kupić.


Grabarze sobie gadają:
- Pogoda ładna, nie za ciepło, ciśnienie stabilne.... nie ma co liczyć na
sercowców, ciśnieniowców ani cukrzyków...
- Taaa... - mówi drugi - martwy sezon...



Siedzi sobie spokojnie facet na rybkach i wpatruje się w spławik. Aż tu
nagle po spławiku przepływa motorówka z narciarzem wodnym .... I tak ze
trzy razy. Gość nie wytrzymał, wziął kamień, wziął zamach i rzucił
trafiając narciarza. Ten poszedł na dno. Wędkarz myśli chwilę i czeka aż
ten wypłynie. Po kilku minutach nie wytrzymał, rzucił wszystko i próbuje
wyłowić trafionego przez siebie "sportowca". Wyciąga ciało na brzeg i od
razu zaczyna reanimacje: usta-usta, itp. Podpływa na brzeg zmartwiona
całym faktem ekipa motorówki i z dużym zaciekawieniem pytają wędkarza, co
on takiego robi.
- No jak to, co? Reanimuje a co, coś nie tak?
Na co motowodniacy:
- Niby wszystko OK., ale nasz miał narty a ten ma łyżwy


Marynarz krzyczy z pokładu odcumowującego statku do żegnającej go
"narzeczonej":
- Dolaros falsifikatos!
Odpowiedź niewiasty:
- Syfilis autentikos!


Córka skarży się matce:
- Mamo, ja się chyba rozwiodę, ja już tak dłużej nie mogę, ja tego nie wytrzymam! - nic tylko seks, seks i seks.
Kiedy wychodziłam za mąż miałam dziurkę jak dwadzieścia groszy teraz mam jak pięć złotych.
Mama na to:
- Córeczko ty się dobrze zastanów. Dom masz? Masz. Samochody przed domem stoją? Stoją. Wczasy w najlepszych kurortach, ciuchy od najlepszych projektantów, zabezpieczenie finansowe dla ciebie i dzieci.
I co? Będziesz się kłóciła o te cztery osiemdziesiąt?!


Płynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden słabiutki, który płynie ostatni, krzyczy:
- Panowie, zdrada, jesteśmy w odbycie - wracajmy!
Całe stado - w tył zwrot! A ten jeden płynąc spokojnie dalej mruczy pod nosem:
- I tak rodzą się geniusze.
tylko zdechłe ryby płyną z prądem ;)

007
Posty: 28
Rejestracja: śr lis 12, 2008 9:41 pm
Kontaktowanie:

Re: Dobry dowcip

Postautor: 007 » ndz kwie 05, 2009 10:24 am

Idą trzy pijane blondynki i widzą księdza. Nie chciały mu się pokazywać w takim stanie, więc ukryły się w trzech workach. Ksiądz ciekawy co znajduje się w workach kopie w jeden i słyszy:
- Miau.
Kopie w drugi i słyszy:
- Hau, hau.
Kopie w trzeci i słyszy:
- Kartofle.


Kobieta w widocznej ciąży przychodzi do lekarza i pyta:
-Panie doktorze, ja mam... to znaczy mój mąż chciałby wiedzieć...
- Rozumiem, rozumiem - przerywa jej lekarz. - Czy aż do bardzo
zaawansowanej ciąży można bezpiecznie uprawiać seks??
- Nie, nie o to chodzi. On chciałby wiedzieć, czy wciąż mogę rąbać
drewno?


Sprzątaczka została zgwłcona w pewnym biurze. Policjant ją
przesłuchuje:
- No, proszę pani, jak do tego doszło?
- Myłam podłogę klęcząc na kolanach, naglę czuję że ktoś jest z
tyłu i mnie zgwłcił.
- To czemu pani nie uciekała?
- Na wymyte?!


Państwowy Szpital Kliniczny. W izolatce rozlega się dzwonek
telefonu komórkowego. Mężczyzna podnosi się z łóżka i sięga do szafki.
- Czy pan Kowalski ? - rozlega się głos w słuchawce
- Tak.
- Mówi ordynator oddziału zakaźnego prof. Kwiatkowski. Drogi panie mam już
wyniki pańskich badań. Jest pan chory na błonicę, boreliozę, brucelozę,
cholerę, dur brzuszny, dżumę, czerwonkę bakteryjną, gruźlicę,
kampylobakteriozę, kiłę, krwotoczne zapalenie jelit, ospę wietrzną,
chlamydiozę, krztusiec, promienicę, pryszczycę, nosaciznę, odrę, tularemię,
rzeżączkę, wąglik, włośnicę, wszawicę, wściekliznę i AIDS.
- O Boże - krzyczy pacjent - ale chyba będziecie mnie leczyć ?
- Aaa ? Tak, tak, oczywiście, będziemy. Już nawet wyznaczyliśmy panu
specjalną dietę naleśnikową.
- A ta dieta mi pomoże ?
- Pomoże albo nie. Skąd k***a mam wiedzieć? - odpowiada zły jak diabli
profesor - Ale naleśniki to jedyna potrawa, która zmieści się w szparę pod
drzwiami


Mała dziewczynka wstaje rano z łóżka, idzie do kuchni, a tam jakiś facet robi kawę.
- Czy ty jesteś może mój nowy baby-sitter? - pyta się mała.
- Nie. Ja jestem twój nowy mother-f..er..

Wchodzi facet do sklepu zoologicznego i mówi:
- Chciałbym kupić tego żółwia z wystawy, który stepuje.
- Stepujący żółw? O cholera! Zapomniałem wyłączyć grzałki do piasku!
tylko zdechłe ryby płyną z prądem ;)


Wróć do „HUMOR”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość